<<przepraszam, opowiadanie miało być dwa tygodnie temu ale był mały problem>>
Tytuł: „Morderstwo zbyt idealne”
Rodzaj:
Thiller
Autor:
Galaxyfanfan
Uwagi:
Opowiadanie jest na faktach.
Imiona,
miejsce oraz rok zdarzenia zostały zmienione
aby
chronić prywatność bohaterów.
Uwagi
od Autora: Opowiadanie
nie
jest drastyczne i każdy może je przeczytać.
Dlatego
zapraszam serdecznie.
Informacja: Zdjęcia
poniżej są prawdziwe nie kopiowane.
Dnia
02.06.2015 znaleziono ciała
dziewięciu
dzieci w wieku 12-13 lat.
Znaleziono
zwłoki w opuszczonym
hotelu
w okolicy
plaży
Tawerny.
Budynek
ma ok.80 lat.
Policjanci
nie znaleźli sprawcy
zabójstwa.
Podobno
było więcej niż jeden
morderca
dzieci.
Rodzice
są poruszeni tym co
ich
spotkało.
Chcemy
znaleźć sprawców
zabójstwa,
ale
jest podobieństw,
że
morderca
nadal
jest w budynku.
Ogrodziliśmy
teren i jest pod
ochroną
dopóki
nie
rozwikłamy sprawy.
30.05.2015rok.
Była burza. Dziewięcioro nastolatków wybrało się
na
wycieczkę do lasu. Najbardziej zainteresował ich opuszczony hotel.
Weszli.
Wewnątrz było pełno szkła i drutu oraz gruzu. Budynek nie miał
dachu,
schody poręczy a pokoje ścian. Żadne z tych pomieszczeń
nie
miało
drzwi,
a okna szyb. Całe to pomieszczenie było zdemolowane. Opuszczone.
Najbardziej
ich uwagę przykuła piwnica. Jedna z dziewczyn
podała
latarkę chłopakowi i wszyscy za nim poszli do piwnicy. Piwnica ta
była
jak by spalona
coś
musiało się tam spalić. To dziwne bo na dole,
w
piwnicy było jasno. Przyczyną jasności było to, że nie miała
sufitu
i
światło padało do niej z góry. Było mokro , pełno wody na
podłodze.
Weszli
do ciemnego korytarza.
- Alka daj latarkę – poprosił Patryk (najwyższy)
- Masz, ostrożnie – prosiła i podała chłopcu latarkę
Chłopak
poświecił światłem do czarnego pomieszczenia. Był tam stary
przesiąknięty
wodą materac, kilka czarnych worków i pełno butelek
po
alkoholu. Widać było, że ktoś tam mieszka. Dziwne
dźwięki,
spływająca
woda do piwnicy, nic tylko horror.
- Jezu chciałbym żeby to wszystko skończyło się dobrze – z wielką
nadzieją
powiedział Kuba, ale mylił się. Coś znienacka zaczęło wydawać
nieprzyjemne
dla uszu dźwięki. Drapało paznokciami o ścianę i zbliżało
się.
- Co to jest do CHOLERY!??! - Wykrzyknął Patryk
- Nie wiem, ale to coś się zbliża do nas – Odpowiedział Wiktor.
- Nie odchodźcie, zbliżajcie, potrzebuję.
Ktoś
mówił do nich przeraźliwym głosem.
- To chyba ty się nie zbliżaj – Szepnęła Zojka.
Ktoś
zamkną drzwi, których na początku nie było, i ich uwięził.
Zaczęli
krzyczeć i wołać o pomoc... nic już im nie mogło pomóc.
To był
prawdziwy
horror. Błagali o życie, ale błagania były na marne.
*
* * * * * *
Wszyscy
byli wystraszeni, nie wiedzieli co się dzieje, gdzie się znajdują.
Nagle...
znienacka Patrick dostał deską w głowę i padł na ziemię. Reszta
wrzasnęła
na widok leżącego Patryka.
- Ktoś tu jest... za chwilę my oberwiemy w głowy tak jak Patryk i co
zrobimy?
NIC – oznajmiła Sandra.
- Podajmy sobie ręce. Przynajmniej zginiemy wszyscy razem -
powiedziała
Wiktoria.
- Tak, lepiej zginąć razem czy po kolei, nie wiesz lepiej wybrać opcję
poddania
się i żeby psychiczny facet zamordował nas wciągu
5
sekund – Kłóciła się Kellie z Wiktorią.
- Idiotki przestańcie się kłócić. Tak czy siak zginiemy wszyscy razem
jeszcze
dzisiaj – Przyznała Alka.
- Dzięki za super pocieszenie – Odpowiedział Mark sarkastycznym
głosem.
- Cicho wyczuwam kroki i osobę zbliżającą się do nas...
Było
ich więcej, otoczyli ich. W ciemnościach nic nie było widać.
Dopiero
potem poczuli straszny ból głowy. Po godzinie się ocknęli
przykuci
do ścian łańcuchami, mieli zaklejone usta. Sprawcy mieli
maski
na twarzy. Wszyscy próbowali się uwolnić, ale nic z tego.
Łańcuchy
były za mocne.
- Nie wydostaniecie się stąd. To miejsce jest nasze. Nie powinniście
tu
stawiać nóg. To nasz teren. To jest wasze miejsce śmierci.
Wyciągnął
nóż, dziewczyny się wierciły i płakały. Chciały by to
wszystko
był
zły sen. W myślach błagały o litość, a oni się perfidnie
śmiali w
żywe
oczy, jak demony. Nie mieli serc. Wolą zabijać i cieszyć się ze
śmierci innych.
*
* * * * * *
- Mordowali nas, ale uwolnili z łańcuchów. Zagrozili, że każda próba
ucieczki
to nasza śmierć. Byliśmy zastraszeni przez nich.
*
* * * * * *
Druga
w kolejce była Caroline. Ona była najbardziej przestraszona
ze
wszystkich. Potem byli Jacob i Mark którzy nie wytrzymali i
próbowali
uciec ale się nie udało. Susan i Victorie zabrali i wywieźli,
już
ich nie zobaczyły dziewczyny. Zostali Alka, Zojka i Wiktor. Nikt
nie
wiedział na kogo teraz poluje morderca.
- Rozumiem, że się nie lubicie ale może przynajmniej się odezwiecie
chociaż
raz? – Zapytała Ala.
- Masz rację zachowuje się nie fair – Powiedziała Zojka
- Ja się do niej nie odezwę ale masz rację. Ostatni dzień życia naszego
na
tej planecie. Wszystkich nas wymordują...
*
* * * * * *
Miał
rację wymordowali wszystkich. Morderstwo zbyt idealne, w
budynku
nie było śladów po zabójstwie. Ani ciał, ani krwi
nic po sobie nie
zastawili.
Oni grasują wśród nas. Policjanci i detektywi nie znaleźli
żadnego
śladu....
**
Dwa
dni po śledztwie znaleziono
ciała
policjantów. Prawdo podobnie zamordował ich ten sam morderca.
**

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz