poniedziałek, 29 czerwca 2015

„ Morderstwo zbyt idealne

<<przepraszam, opowiadanie miało być dwa tygodnie temu ale był mały problem>> 

 Tytuł: „Morderstwo zbyt idealne”
Rodzaj: Thiller
Autor: Galaxyfanfan
Uwagi: Opowiadanie jest na faktach.
Imiona, miejsce oraz rok zdarzenia zostały zmienione
aby chronić prywatność bohaterów.
Uwagi od Autora: Opowiadanie
nie jest drastyczne i każdy może je przeczytać.
Dlatego zapraszam serdecznie.
Informacja: Zdjęcia poniżej są prawdziwe nie kopiowane.

Dnia 02.06.2015 znaleziono ciała
dziewięciu dzieci w wieku 12-13 lat.
Znaleziono zwłoki w opuszczonym
hotelu w okolicy
plaży Tawerny.
Budynek ma ok.80 lat.
Policjanci nie znaleźli sprawcy
zabójstwa.
Podobno było więcej niż jeden
morderca dzieci.
Rodzice są poruszeni tym co
ich spotkało.
Chcemy znaleźć sprawców
zabójstwa,
ale jest podobieństw,
że morderca
nadal jest w budynku.
Ogrodziliśmy teren i jest pod
ochroną dopóki
nie rozwikłamy sprawy.


30.05.2015rok. Była burza. Dziewięcioro nastolatków wybrało się
na wycieczkę do lasu. Najbardziej zainteresował ich opuszczony hotel.
Weszli. Wewnątrz było pełno szkła i drutu oraz gruzu. Budynek nie miał
dachu, schody poręczy a pokoje ścian. Żadne z tych pomieszczeń
nie miało
drzwi, a okna szyb. Całe to pomieszczenie było zdemolowane. Opuszczone.
Najbardziej ich uwagę przykuła piwnica. Jedna z dziewczyn
podała latarkę chłopakowi i wszyscy za nim poszli do piwnicy. Piwnica ta
była jak by spalona coś musiało się tam spalić. To dziwne bo na dole,
w piwnicy było jasno. Przyczyną jasności było to, że nie miała sufitu
i światło padało do niej z góry. Było mokro , pełno wody na podłodze.
Weszli do ciemnego korytarza.
  • Alka daj latarkę – poprosił Patryk (najwyższy)
  • Masz, ostrożnie – prosiła i podała chłopcu latarkę
Chłopak poświecił światłem do czarnego pomieszczenia. Był tam stary
przesiąknięty wodą materac, kilka czarnych worków i pełno butelek
po alkoholu. Widać było, że ktoś tam mieszka. Dziwne dźwięki,
spływająca woda do piwnicy, nic tylko horror.
  • Jezu chciałbym żeby to wszystko skończyło się dobrze – z wielką
nadzieją powiedział Kuba, ale mylił się. Coś znienacka zaczęło wydawać
nieprzyjemne dla uszu dźwięki. Drapało paznokciami o ścianę i zbliżało
się.
  • Co to jest do CHOLERY!??! - Wykrzyknął Patryk
  • Nie wiem, ale to coś się zbliża do nas – Odpowiedział Wiktor.
  • Nie odchodźcie, zbliżajcie, potrzebuję.
Ktoś mówił do nich przeraźliwym głosem.
  • To chyba ty się nie zbliżaj – Szepnęła Zojka.
Ktoś zamkną drzwi, których na początku nie było, i ich uwięził.
Zaczęli krzyczeć i wołać o pomoc... nic już im nie mogło pomóc. To był
prawdziwy horror. Błagali o życie, ale błagania były na marne.
* * * * * * *
Wszyscy byli wystraszeni, nie wiedzieli co się dzieje, gdzie się znajdują.
Nagle... znienacka Patrick dostał deską w głowę i padł na ziemię. Reszta
wrzasnęła na widok leżącego Patryka.
  • Ktoś tu jest... za chwilę my oberwiemy w głowy tak jak Patryk i co
zrobimy? NIC – oznajmiła Sandra.
  • Podajmy sobie ręce. Przynajmniej zginiemy wszyscy razem -
powiedziała Wiktoria.
  • Tak, lepiej zginąć razem czy po kolei, nie wiesz lepiej wybrać opcję
poddania się i żeby psychiczny facet zamordował nas wciągu
5 sekund – Kłóciła się Kellie z Wiktorią.
  • Idiotki przestańcie się kłócić. Tak czy siak zginiemy wszyscy razem
jeszcze dzisiaj – Przyznała Alka.
  • Dzięki za super pocieszenie – Odpowiedział Mark sarkastycznym
głosem.
  • Cicho wyczuwam kroki i osobę zbliżającą się do nas...
Było ich więcej, otoczyli ich. W ciemnościach nic nie było widać.
Dopiero potem poczuli straszny ból głowy. Po godzinie się ocknęli
przykuci do ścian łańcuchami, mieli zaklejone usta. Sprawcy mieli
maski na twarzy. Wszyscy próbowali się uwolnić, ale nic z tego.
Łańcuchy były za mocne.
  • Nie wydostaniecie się stąd. To miejsce jest nasze. Nie powinniście
tu stawiać nóg. To nasz teren. To jest wasze miejsce śmierci.
Wyciągnął nóż, dziewczyny się wierciły i płakały. Chciały by to wszystko
był zły sen. W myślach błagały o litość, a oni się perfidnie śmiali w
żywe oczy, jak demony. Nie mieli serc. Wolą zabijać i cieszyć się ze śmierci innych.
* * * * * * *
  • Mordowali nas, ale uwolnili z łańcuchów. Zagrozili, że każda próba
ucieczki to nasza śmierć. Byliśmy zastraszeni przez nich.
* * * * * * *
Druga w kolejce była Caroline. Ona była najbardziej przestraszona
ze wszystkich. Potem byli Jacob i Mark którzy nie wytrzymali i
próbowali uciec ale się nie udało. Susan i Victorie zabrali i wywieźli,
już ich nie zobaczyły dziewczyny. Zostali Alka, Zojka i Wiktor. Nikt
nie wiedział na kogo teraz poluje morderca.
  • Rozumiem, że się nie lubicie ale może przynajmniej się odezwiecie
chociaż raz? – Zapytała Ala.
  • Masz rację zachowuje się nie fair – Powiedziała Zojka
  • Ja się do niej nie odezwę ale masz rację. Ostatni dzień życia naszego
na tej planecie. Wszystkich nas wymordują...
* * * * * * *
Miał rację wymordowali wszystkich. Morderstwo zbyt idealne, w
budynku nie było śladów po zabójstwie. Ani ciał, ani krwi nic po sobie nie
zastawili. Oni grasują wśród nas. Policjanci i detektywi nie znaleźli
żadnego śladu....

** Dwa dni po śledztwie znaleziono
ciała policjantów. Prawdo podobnie zamordował ich ten sam morderca. **



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz