niedziela, 14 czerwca 2015

TaoRis - „ Pamiętaj, że cię kocham”

Tytuł: "Pamiętaj, że cię kocham"
Paring: Taoris - Tao i Kris (EXO)
Autor: Galaxyfanfan
Uwagi: Jeśli są błędy ortograficzne zgłoś w komentarzu.




Od małego go znałem. Jest dla mnie jak brat. Kocham go. Ale wszystko się zmieniło. Oddaliliśmy się od siebie. Przez to,że podobno Kris okradł menadżera. Musiał zawiesić mu kontrakt. Nie mogłem w to uwierzyć. Kris i kradzież. Bardzo się wkurzył, od tamtego czasu, w ogóle się nie widujemy. Tak wiem, że ma zakaz zbliżania się, ale brakuje mi go. Czy to prawda, że Kris zaatakował i okradł menadżera? Fakt było ciemno, ale czy to prawda?!
                             * * * * * * * * *
  • Co taki smutny jesteś? - Zapytał Sehun.
  • Nie ważne – odpowiedziałem z lekkim uśmiechem.
  • Jakbyś coś potrzebował to mów! - Zaproponował i odszedł.
  • Za trzy minuty wchodzicie i kręcimy – Krzyknął reżyser od teledysku
Przez cały czas nie mogłem się skupić. Cały ten czas mam w głowie
milion pytań do niego.
  • Co jest z tobą Tao! - Krzykną rozzłoszczony reżyser
  • P...przepraszam.
Po pracy poszedłem przez stację kolejową. Było jakoś po osiemnastej i trochę
ciemno się robiło. Nie zauważyłem kiedy mnie zaczepił.
  • Ej, Tao ! - zawołał Wu Yi Fan
  • Masz zakaz zbliżania się! - Krzyknąłem powoli odsuwając się.
  • Nie rozumiesz, to nie ja byłem ktoś mnie wrobił!
  • Ja...ci wierzę – zacząłem przyśpieszać
  • Nie poczekaj!! - Krzykną za mną.
No było za późno. Uciekłem stamtąd. Krzyczał ale ja dalej biegłem.
Przed domem zauważyłem coś dziwnego, stałem przed drzwiami i nasłuchiwałem.
  • Kim jesteś!? - zapytałem.
Coś szeleściło u mnie w domu.
Niechętnie otworzyłem drzwi. Rzuciłem torbę na kanapę
aż nagle ktoś trzasną drzwiami, zgasił światło. Czułem kroki, ciepły oddech zbliżający się do mnie. Tym razem to nie był Wu Yi Fan. Było ich dwóch.
Jeden złapał mnie i ręką przycisną gardło i trzymał coś zimnego. To był nóż.
Krzyczałem i szarpałem się. Ale nic z tego. Wszelkie próby wyrywania się nie działały. Byli silniejsi i więksi. Było bardzo ciemno. Jeden z nich miał zimne ręce a drugi wręcz przeciwnie. Demolowali mi mieszkanie. Niszczyli wszystko. Rozbijali ,rozwalali, rzucali. Właśnie teraz przydał by się Kris. Usłyszałem trzask. Ktoś rozwalił drzwi. To był Kris. Oni uciekli. Ja się schowałem pod schody. Trząsłem się
i skuliłem. Podszedł mimo zakazu.
  • Nie podchodź.
  • Tłumaczyłem ci, że wrobiono mnie – Tłumaczył.
  • Dzięki za pomoc a teraz idź sobie.
                           * * * * * * * * *
Obudziłem się w dziwnym miejscu. Leżałem w ogromnej hali, z zaklejonymi
ustami i związanymi nogami i rękoma. To było straszne. Miałem uczucie jak by
ktoś za chwilę miał mnie obedrzeć ze skóry. Zobaczyłem ludzką postać w drzwiach które były jakieś 50 metrów ode mnie. Leżałem i myślałem jak tu się uwolnić , ale zanim zacząłem porządnie myśleć to taki gościu w masce podszedł i oderwał mi taśmę z ust i powiedział:
  • Nie ruszaj się i nie krzycz bo on zginie - Zagroził.
Zrobiłem wielkie oczy jak go zobaczyłem. Był cały pobity i zakrwawiony. Po chwili
podeszli i zaczęli go bić znowu. Płakałem, nie mogłem na to patrzeć. Darłem się.
Zapomniałem, że mi nie wolno. Jeden z nich dźgną Krisa w lewą pierś. Wyrwałem się i pobiegłem do niego.
  • Tao...pamiętaj zawsze cię kochałem.
  • Nie... błagam nie umieraj.
Trzymałem jego dłoń i tuliłem. Z ust wylewała się lekko krew. W dłoni trzymał ode mnie wisiorek z napisem „ Taoris ”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz